emailFB instagram
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kulinaria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kulinaria. Pokaż wszystkie posty

20 marca 2017

Netto | Nasz Maciuś jest jak MasterChef Junior

Maciuś już od dawna ma zadatki samodzielnego robienia sobie czegoś do zjedzenia. W sumie zauważyliśmy to w tamtegoroczne wakacje, kiedy postanowił, że sam sobie zrobi śniadanko. Kanapka z Nutellą i szklanka mleka, to chyba jego najlepszy posiłek do dziś. Z biegiem czasu nasz przedszkolak zaczął mi pomagać w kuchni. Robimy razem ciasta i jego ulubione muffinki. Są łatwe do wykonania, jak i nie są czasochłonne. Po większe zakupy jeździmy razem z nim, aby miał świadomość co można i gdzie kupić. Zahaczamy wówczas o rynek i dyskonty spożywcze jak i sklepy mięsne. Jednym z takich sklepów jest Netto. W tym sklepie znajdziemy praktycznie wszystkie produkty do sporządzenia ulubionych muffinek Maćka. Zdrową żywność również tam nabywamy. Wieczorami w niedzielę oglądamy razem uzdolnione kulinarnie dzieciaki w programie MasterChef Junior. Dla syna to inspiracja, którą pewnie wykorzysta w przyszłości, by móc przyrządzać dania jak te uzdolnione dzieci. Osobiście to chylę czoła wszystkim tym maluchom, bo nie każdy z dorosłych tak potrafi świetnie kucharzyć jak oni! 



W ofercie sklepów Netto można znaleźć m.in. bogaty wybór produktów spożywczych, produkty z Półki Zdrowia oraz zawsze atrakcyjną ofertę akcesoriów do domy w stylu skandynawskim. A kto z Was ogląda to wielkie kulinarne show MasterChef Junior ten wie, że Netto jest partnerem i zapełnia półki zdrową żywnością, z której korzystają mali kucharze-amatorzy podczas programu. 




Robiąc zdrowe zakupy w Netto można zdobyć taki fajny fartuch z logo MasterChef Junior dla swojej pociechy. 


Nasz kochany #MasterChefJunior 💕 A wiecie jak zdobyć taki fajny #fartuch dla Waszych pociech? Wystarczy robić zdrowe zakupy w #Netto Za wydane 25 zł otrzymacie kartę z naklejką. Kiedy już uzupełnicie naklejkami Wasz plakat, który jest w albumie, to szybko wyślijcie go, aby otrzymać #fartucha 😉I'm sorry #MichelMoran 🙈 musiałam 🙃 album wypełniony po brzegi świetnymi przepisami oraz ciekawostkami z kulinarnego świata. Mentorką tego całego zamieszania jest #NataliaPazdzior , która wygrała pierwszą edycję MasterChef Junior w Polsce ☺ #bądźjakmasterchefjunior#dumamamy #przedszkolak #małykucharz #mójpomocnik #synek #NettoPolska #MasterChef #blogger #lifestyle #culunary #kulinaria #programlojalnościowy #insta #instadaily #picoftheday #vscopoland #instakid #instamatki #instamums #mykitchen #ilovemykitchen
Post udostępniony przez Anna Modzelewska (@womenspassions)




Dania wielkich szefów kuchni są niepowtarzalne. Wielu próbuje ich naśladować, ale najczęściej im się to nie udaje. Smak potraw zależy bowiem nie tylko od zawartych w nich składników, proporcji, sposobu przygotowania dań, ale również od osobowości kucharza. A jakim kucharzem zostanie Wasza pociecha? W albumie znajdziecie test na osobowość szefa kuchni. Wypełnijcie go koniecznie!


Dobry kucharz potrafi przygotować potrawy z różnych składników i stworzyć menu na każdą okazję. I Wy też umiecie to zrobić! W albumie znajdziecie kalendarium, a w nim informacje, jakie dania jada się przy różnych okazjach, bardziej i mniej uroczystych.


Szef kuchni czasami musi błyskawicznie przygotować posiłek, aby jego goście nie byli głodni. Niech i Wasza pociecha będzie taki jak on! Jeśli zbierzecie szybko kolekcję naklejek na plakacie, to możecie otrzymać największy prezent – jeden z pięciu tysięcy fartuchów z logo programu MasterChef Junior! My też zbieramy teraz na fartuch dla Bartunia 😉


I mam nadzieję, że nam się uda! Świetny program lojalnościowy, dzięki któremu skorzystacie Wy, jak i Wasze pociechy. Dzięki tej zabawie z pieskiem Scotty rozwija się wiedza oraz wyobraźnia kulinarna oraz chęć poznania świata przez Wasze dzieci. Spodobało nam się to już dawno, więc zapraszamy także i Was do mega fajowej przygody z MasterChef Junior! 

Aneczka

19 marca 2017

Knorr | Bo w mojej kuchni wszystko zaczyna się od przypraw...

Zgadza się, bo nie wyobrażam sobie moich nowatorskich dań bez ich doprawienia. Wyjątek jednak robią warzywa na parze. U mnie znajdą się świeże zioła, suszone no i te w torebkach, gdzie znajdziemy mix dobroci, które nam przyrządzą mięso czy drób. Od dłuższego czasu staram się, aby w każdym naszym obiadku było mięsko. Nie ważne czy to będzie drób, wołowina czy cielęcina. Każde mięso można doprawić w odpowiedni sposób tak, by smakowało każdemu z domowników. Dziś na obiad zrobiłam grillowaną pierś z kurczaka oraz sałatkę warzywną. Odpowiednio pierś przyprawiłam wcześniej marynatą sporządzoną z przyprawy Knorr oraz oliwy z oliwek. Wyszła bardzo smaczna!


Jednak wszystko zacznę od początku. Zaskoczyła mnie miła przesyłka od Knorr. Znalazłam w niej cztery talerze dla naszej rodzinki oraz zestaw przypraw do kurczaka, jak i notes z bardzo ciekawymi przepisami od samych mistrzów kulinarnych. Kurczaka można przyrządzić na różne sposoby, by smakował jeszcze lepiej i każdemu! 


Tak jak napisałam wyżej, do sporządzenia grillowanej piersi kurczaka sporządziłam na początku marynatę. Olej z oliwek oraz przyprawa Knorr do kurczaka spokojnie wystarczyła. Wymieszałam oba składniki i marynowałam pierś przez dwie godziny w lodówce.


Na rozgrzanej patelni grillowanej i na wolnym ogniu pierś z kurczaka grillowała się do zarumienienia. Wyszła soczysta i bardzo smaczna. Przyprawa dodała jej odpowiedniego smaku. Nie wyszła pikantna. Kwintesencji smaku urozmaiciła warzywna sałatka z dressingiem zrobionym z oliwy z oliwek odrobiny musztardy oraz soku z cytryny. Każdy z domowników zjadł obiadek ze smakiem. 







A u Was co dziś królowało na obiad? 😉

Aneczka

05 marca 2017

Lidl | Chipsy z jabłek

Nadeszła chwila, abym zaprezentowała Wam kolejną książkę kucharską wydaną przez LIDL. Znajdziemy w niej przepisy naszego polskiego cukiernika Pawła Małeckiego. Zaprezentowane przepisy kuchni polskiej świetnie wkomponowały się nasze menu. Przepisy zostały pogrupowane w grupach: Jabłka, truskawki i rabarbar, wiśnie i śliwki, miód, śmietana, ser, kwiaty polskie, mak, owoce leśne, bakalie i przyprawy korzenne oraz święta. Słodka książka kucharska również przybliża mi bardzo smak mojego dzieciństwa na wsi. Kiedy byłam dzieckiem, to często biegałam do sadu po owoce - jabłka czy czereśnie. Dziadek na ławce często obierał mi jabłka i śpiewał wojenne piosenki. Takie fajne przebłyski mam z dzieciństwa... a smak jabłek z sadu mam do dnia dzisiejszego. Teraz moje dzieci również jedzą jabłka prosto z sadu. Najlepsze są te, które zbieramy późną jesienią, kiedy przychodzą pierwsze mrozy. Będąc na wsi, zawsze przywożę ze sobą do domu te pyszności. Jemy je codziennie... Teraz je przedstawiłam w postaci chipsów z przepisu naszego rodzimego cukiernika Pawła Małeckiego. Oto nasza wersja, która wypadła również bardzo smacznie.


Uwielbiam przepisy, które do wykonania nie potrzebują dużo czasu oraz przekładają się w swoim wyrafinowanym smaku. Mam ogromną satysfakcję kiedy moim chłopakom smakują dania, jakie sporządziłam w kuchni. Łatwość przygotowania produktów, jak i samego wykonania przepisu dała nam więcej czasu na spędzenie go ze sobą wzajemnie na świeżym powietrzu.  



SKŁADNIKI:
  • 5 dużych jabłek
  • świeżo wyciśnięty sok z połówki cytryny
  • cukier puder
  • 3 dojrzałe banany
  • 1 pomarańcza

PRZYGOTOWANIE:
Czas przygotowania: 40 min
Danie dla 4 osób

Jabłka dokładnie umyłam i pokroiłam w plastry o grubości tak mniej więcej do 4 mm. W między czasie włączyłam piekarnik, aby rozgrzał się do 150'C. Na blachę rozłożyłam papier do pieczenia, a na nim bezpośrednio wcześniej pokrojone plastry jabłek. Następnie skropiłam każdy z plastrów sokiem cytryny i oprószyłam cukrem pudrem. Kiedy piekarnik rozgrzał się wstawiłam blachę. W Międzyczasie przygotowałam mus bananowo-pomarańczowy. Nic prostszego - obrałam banany i pokroiłam na kawałki. To samo postąpiłam z pomarańczą. Oba składniki zblendowałam na gładką masę. Tak powstały mus już był gotowy. Po 20 minutach obróciłam na drugą stronę lekko spieczone pół-chipsy jabłkowe. To samo zrobiłam co wcześniej, czyli każdy plasterek skropiłam sokiem z cytryny oraz oprószyłam cukrem pudrem. Suszyły się kolejne 20 minut. Po tym czasie były chrupkie, zrumienione i lekko powyginane. Stygły około 10 minut. I podane z musem owocowym były gotowe do spożycia.






Równie smaczną wersją może być użycie cukru waniliowego zamiast cukru pudru. Można zrobić również inny mus. Zrobiłam go akurat z owoców, jakie mieliśmy w kuchni. Wszystko fajnie smakowo skomponowało się w jedną całość. Chłopcom smakowało. Nawet nasz Bartuś chrupał chipsy z jabłek. 😉 Przepis jest świetną alternatywą dla chipsów, jakie obecnie można spotkać na półkach sklepowych. Z całym przekonaniem polecamy te owocowe chipsy! Niebo w gębie :)

Aneczka 

Printfriendly