emailFB instagram

24 sierpnia 2016

Jordan, kolorowe szczoteczki do zębów dla całej rodziny + ROZDANIE

Jeżeli chcemy, abyśmy mieli zdrowe zęby przez całe życie, powinniśmy zadbać o dobrą, codzienną praktykę higieny jamy ustnej już od dnia narodzin. Dzięki systematyczności, poprzez nadanie czyszczeniu zębów charakteru zabawy, stanie się ono dobrym nawykiem od najmłodszych lat. Marka Jordan przygotowała specjalistyczną linię szczoteczek dziecięcych, która „rośnie” wraz dzieckiem dopasowując się do wieku i zmieniających potrzeb. W linii pojawią się nowe, kolorowe, bajkowe wzory, a dodatkowe funkcje sprawią, że najmłodsi chętnie umyją ząbki. My, rodzice również zaopatrzyliśmy się w szczoteczki, które zaprojektowała grupa Scandinavian Surface.







Szczoteczka Step 1: 0-2 lata ma małą główkę i miękkie włosie, które pozwala czyścić już pierwsze, pojawiające się ząbki. Małe dzieci mogą mieć podrażnione dziąsła, dlatego też uchwyt szczoteczki może być stosowany również jako gryzak. Krótka rączka szczoteczki zapobiega wsunięciu jej zbyt głęboko w usta dziecka, a uchwyt jest dopasowany także do dłoni rodzica, ponieważ w tym wieku szczotkowanie powinno odbywać się pod nadzorem dorosłych. Step1 0-2 lata dostępna jest w mocnych, stymulujących kolorach. Kolorowe kropki na włosiu wskazują zalecaną ilość pasty.


Nasz Bartuś używa szczoteczki w intensywnych kolorach zieleni i błękitu. Przez pierwsze kilka godzin zapoznawał się z nią. Nawet nią rzucał, dopiero później zaczął smakować. Do dnia dzisiejszego gryzie szczoteczkę i masuje nabrzmiałe dziąsełka. Ząbkowanie idzie u nas pełną parą - obecnie mamy 14 ząbków, kolejne dwie dolne czwórki lada dzień pojawią się. Także szczoteczka jak najbardziej jest tu nam też użytecznym kompanem, dzięki któremu Bartuś ma zainteresowanie kolorystyką jak i smakowaniem szczoteczki. Nawyk brania szczoteczki do buźki ma już wyrobiony i wie, że robimy myju myju ząbki.  






Step 2: 3-5 lat jest zaprojektowana specjalnie do czyszczenia zębów mlecznych, a jej okrągła główka i miękkie włókna zapewniają łatwe poruszanie szczoteczką wokoło zębów. Szczoteczka posiada także wskaźnik potrzebnej ilości pasty do zębów. Dostępna jest w kilku wersjach – z klepsydrą, która pozwala odmierzyć odpowiedni czas poświęcony na umycie ząbków, ozdobnym uchwytem z przyssawką do przymocowania na lustrze, lub osłonką zabezpieczającą szczoteczkę w czasie wyjazdów i podróży. Rączka dostosowana jest zarówno do chwytu dziecka jak i rodzica.





Maciusia szczoteczka również posiada kolorystyczną serię szczoteczek z miękkim włosiem. Dodatkowo szczoteczki są wyposażone w zatyczki. Nawyk mycia ząbków u naszego przedszkolaka również jest już dawno wyrobiony. Wie, że przed spaniem, tuż po kolacji idziemy umyć ząbki. Rano po śniadanku (tak jak w przedszkolu) również myjemy ząbki. W przedszkolu nauczył się myć ząbki okrężnymi ruchami, co mnie bardzo cieszy. Odpukać do dnia dzisiejszego nie mamy większych problemów z ząbkami, nie ma próchnicy. Podczas robienia zakupów do wyprawki,sam sobie wybrał w Rossmannie szczoteczkę - oczywiście Jordan, dodatkowym gratisem był breloczek ze Smokiem. Ucieszyło mnie to, że podczas zakupów powiedział: "Mamuś ale ja już mam podobną szczoteczkę i jest bardzo fajna, chcę taką mieć do przedszkola jeszcze" :)) Wszystko mówi samo za siebie - spodobała mu się! :)

A tu nasze maluchy w dniu kiedy otrzymały od nas swoje szczoteczki Jordan ;)




 Jordan Individual



Linia Individual pozwala wybrać Ci szczoteczkę idealnie dopasowaną do Twoich upodobań – zarówno pod względem wyglądu jak i sposobu szczotkowania. W zależności od tego możesz wybrać szczoteczki: Clean – z dużą główką, czyszczącą większą powierzchnię i grubą rączką zapewniającą pewny chwyt. Reach – precyzyjną z małą główką dokładnie czyszczącą wszystkie zakamarki i cienką rączką dokładnie kierującą szczoteczką




Szeroka gama szczoteczek w skandynawskich wzorach. Rączka szczoteczki zaprojektowana jest we wzory przyciągające wzrok. W posiadaniu mam w kwiatki na białym tle, a mąż posiada w leśnym charakterze. Swoją szczoteczkę używam w trakcie wyjazdów, bo w domu korzystam do dziś z sonicznej szczoteczki. Mąż swoją zabrał w trasę. Obije jesteśmy z ich zadowoleni, bo z precyzją czyszczą szkliwo i są delikatne dla dziąseł. To najważniejsze. 

Jak widzicie cała nasza rodzinka ceni sobie szczoteczki Jordan. Mają miękkie i delikatne włosie, dzięki któremu nawet najmniejsza pociecha nie jest w stanie podrażnić sobie nabrzmiałych dziąsełek. Do nabycia w drogeriach oraz aptekach na terenie całej Polski. 

***
W związku z tym, że ząbkowanie jest to trudny okres dla naszych najmłodszych, jak i dla rodziców chcielibyśmy razem Jordan Wam wspomóc ten okres. Przygotowaliśmy rozdanie, w którym do wygrania szczoteczki dla najmłodszych Step by Step: 0-2 years. 

Aby wziąć udział w rozdaniu należy być obserwatorem bloga  >> GFC <<
Zaobserwuj fanpage sponsorów: Jordan Polska i Women's Passions
Zostawić e-mail, jeżeli chcesz być poinformowany o wygranej mailowo.
Napisz dla kogo będzie przeznaczona szczoteczka, dla chłopca czy dziewczynki.
Udostępnisz informację o rozdaniu np. Fb/instagram/G+/blog

Wzór zgłoszenia:

Obserwuję blog jako:
E-mail:
Chłopczyk czy dziewczynka:
Udostępnienie (link): 


PS. Aby zwiększyć swoje szanse w rozdaniu możesz również pozostawić zgłoszenie tu na Instagramie http://bit.ly/2bP6ez7 



Regulamin
Konkurs trwa od 24 sierpnia do 7 września 2016, po tym terminie do 7 dni wyłonię zwycięzcę.  Poinformuję o tym na blogu i FB, a także jeżeli uczestnik pod e-mail - mailem.  Koszt wysyłki Pocztą Polską na terenie Polski pokrywam ja. Wszystkie produkty w Rozdaniu są nowe i  nieużywane.

 Aneczka

23 sierpnia 2016

Lirene, by zachować piękną opaleniznę na dłużej...

Dni mijają, a lato razem z nim. Niby pogoda jest fajna, jednak już idzie w powietrzu wyczuć nadchodzącą jesień. Jednak nie daję się jej, bo chcę jak najdłużej zachować delikatną opaleniznę, którą uzyskałam tego lata. Używam wraz z całą rodziną produkty z wysokim filtrem. Co prawda skusiłam się kilkakrotnie użyć mniejszego filtru, bo słońce i świetna pogoda wręcz kusiły, by opalić się. Aby zachować piękną opaleniznę na dłuższy czas również używałam nowości, jakie przygotowało dla nas Lirene


Jestem trudnym zawodnikiem, jeśli chodzi o opalanie. Mam wrażliwą skórę, która musi mieć odpowiednie zabezpieczenie zanim wyjdę na słońce. Wysokie filtry na twarz i nieco słabsze na resztę ciała spowodują, że ekspozycja promieni słonecznych stosunkowo utrwali się na skórze. Stosuję kremy, balsamy i olejki do opalania z odpowiednimi dla swojego fototypu filtrami, gdyż one nie tylko pozwolą uniknąć oparzeń, ale też pomogą zachować opaleniznę na dłużej. 



Słoneczna szata graficzna jest charakterystyczna dla serii dla kosmetyków wspomagającą ochronę przeciwsłoneczną. Olejek jest umieszczony w plastikowej i transparentnej butelce o pojemności 150 ml. Ma słodki zapach jaśminu, kwiatem kojarzonego właśnie z sezonem letnim. Jego aplikacja jest banalna, wystarczy nacisnąć łatwą w użyciu pompkę i olejek jest już na ciele.



 

1° OCHRONA PRZED PROMIENIAMI UVA i UVB System fotostabilnych filtrów zabezpiecza skórę przed szkodliwym działaniem promieni UVA i UVB.

2° GWARANCJA ZDROWEJ i PIĘKNEJ OPALENIZNY β-karoten zawarty w oleju z marchwi przyspiesza opalanie i daje gwarancję uzyskania pięknej i złocistej opalenizny. Witamina F oraz olejki słonecznikowy i jaśminowy sprawiają, że skóra staje się delikatna, gładka i aksamitna w dotyku.

3° OCHRONA PRZECIWSTARZENIOWA SKÓRY Formuła olejku jest bogata w składniki aktywne o właściwościach przeciwrodnikowych i nawilżających. Połączone działanie witamin C i E chroni skórę przed uszkodzeniami wywołanymi promieniami słonecznymi.
Olejek bardzo dobrze wchłania się w ciało. Przez jakiś czas pozostawia delikatny film na skórze, jednak w żaden sposób nie przeszkadza mi to, tym bardziej wiem, że działa ochronnie. Jest wodoodporny. Nie uczulił mnie, ani nie podrażnił. Czuję się z nim bezpiecznie, kiedy w upalne dni jestem na świeżym powietrzu z dziećmi.







Ciało po opalaniu domaga się przede wszystkim oczyszczenia, odżywienia i nawilżenia. Aby moja opalenizna była uwieczniona na dłużej wieczorami stosuję dwa razy w tygodniu balsam brązujący z serii Bronze Collection. Jest umieszczony w Tubce o pojemności 200 ml. Jego konsystencja jest kremowa w śnieżnobiałym kolorze. 


Kosmetyk stopniowo nadaje skórze naturalny, świetlisty odcień opalenizny oraz zapewnia uczucie niezwykłej miękkości. Bez konieczności stosowania dodatkowego balsamu lub produktu brązującego! Balsam zapewnia efekt skóry muśniętej słońcem, którego intensywność uzależniona jest od ilości użyć. Nadaje skórze całego ciała równomierny, złocisty koloryt, bez smug i przebarwień oraz bez specyficznego zapachu samoopalacza. Dzięki specjalnej formule idealnie rozprowadza się na mokrej skórze, zapewniając wygodną i precyzyjną aplikację – również w trudno dostępnych miejscach (szyja, wewnętrzna strona ramion i ud). Dzięki zawartości wyciągu z bursztynu balsam wzmacnia naturalny kolor skóry.

Z łatwością aplikuję się balsam na mokrą skórę. Podczas kąpieli aplikuję go cienką warstwą na ciało tak, aby nie zostawiała żadnej luki w miejscach, których chcę eksponować opaleniznę. Ma pudrowy zapach i mało intensywny. Dosyć dobrze oczyszcza skórę, lecz nie zauważyłam aby mnie nawilżał. z łatwością również spłukuje się z ciała. Produkt nie uczula, ani nie podrażnia skóry. również zbytnio nie zauważyłam, aby moja skóra była bardziej wzmocniona opalenizną. W sumie daje u mnie taki sam efekt kolorystyczny skóry, jaki mam po słońcu. Jego wydajność jest w sam raz. Przy stosowaniu z taką częstotliwością, jaką  go używam, myślę, że jeszcze go będę mieć co najmniej do połowy września. 






W stojącej tubie o złotej szacie graficznej mieści się 200 ml koloryzującego balsamu do ciała. Tuba ma opływowy kształt, co dodatkowo ułatwia aplikację jej zawartości. Balsam ma zbitą konsystencję o złocisto-brązowym odcieniu. Jest mocno napigmentowany złocistymi drobinkami, które pięknie eksponują się na ciele, zwłaszcza w promieniach słonecznych lub wieczornym świetle. 


Koloryzujący balsam do ciała natychmiast po użyciu, nadaje skórze delikatny odcień złocistej opalenizny, który łatwo się zmywa. Zapewnia efekt optycznego ukrycia wszelkich niedoskonałości skóry, w tym pajączków i przebarwień. Zawiera specjalnie dobraną kompozycję koloryzująco-rozświetlających pigmentów, które widocznie upiększają skórę całego ciała oraz zapewniają efekt optycznego wyszczuplenia nóg.
Balsam bardzo łatwo rozprowadza się na ciele, kryjąc moje niedoskonałości w postaci przebarwień. Dosyć długo utrzymuje się na ciele i przyjemnie pachnie. Delikatnie nawilża ciało na dłuższy czas. Równie dobrze zmywa się z ciała. Jest wydajny pod względem użyteczności.  




Pianka mieści się w aluminiowej puszce w kolorystyce nie odbiegającej serii Bronze Collection. Ma pojemność 150 ml. Wystarczy aplikator nacisnąć, by z puszki wydobyła się przyjemna w zapachu pianka w śnieżnobiałym kolorze. Jej konsystencja jest nieco lejąca i jednocześnie puszysta. 


Ciesz się piękną i zdrowo wyglądająca opalenizną oraz intensywnie nawilżoną skórą! Mus samoopalający do twarzy i ciała pozwala szybko uzyskać złocistą, zdrowo i naturalnie wyglądającą opaleniznę. Dzięki niezwykle lekkiej, nowoczesnej formule idealnie się aplikuje i szybko wchłania, nie brudząc ubrań. Efekt równomiernej opalenizny jest widoczny już w godzinę po aplikacji i utrzymuje się do 6 dni. Zawarty w musie kompleks PRO-Bronze-Care skutecznie pielęgnuje skórę, intensywnie ją odżywiając i zmiękczając. Jego działanie wspomaga kompleks nawilżający, który długotrwale zapobiega utracie wilgoci i przesuszeniu. W efekcie skóra staje się elastyczna, gładka i ujędrniona. 100% badanych potwierdza zadowolenie z efektu opalenizny. Komfortowa formuła pianki dla wygodnej i równomiernej aplikacji, bez smug i przebarwień.
Pianka jest lekka i łatwo rozprowadza się po ciele. Jak dla mnie jest lepsza w aplikacji niż powyższy balsam. Równie dobrze na dłuższy czas pozostawia skórę w tonacji naturalnej opalenizny. Nie pozostawia smug i nie zapycha skóry. Nie uczuliła, ani nie podrażniłą mnie. Jest dobra pod względem wydajności. Nie mam problemu z jej zmyciem z ciała podczas wieczornej kąpieli. Jestem z niej zadowolona.


Samoopalający krem do twarzy i ciała 


Krem umieszczony jest w tubce o pojemności 75 ml. Szata graficzna tubki charakteryzuje się dla serii Bronze Collection w złocisto - brązowym odcieniu. Krem ma konsystencję aksamitną w dotyku i posiada bardzo słodki zapach. Jak dla mnie nieco za mocny. Posiada karmelowy odcień.

Samoopalający krem do twarzy i ciała z kompleksem PRO-Bronze-Care został stworzony z myślą o osobach ceniących naturalna, złocistą opaleniznę. Kremowa konsystencja zapewnia równomierne rozprowadzanie i szybkie wchłanianie, bez brudzenia ubrania. Efekt równomiernej opalenizny jest widoczny już po 2 godzinach od aplikacji. Formuła kremu zawiera kompleks składników odżywczo-nawilżających, w wyraźny sposób poprawiając elastyczność i miękkość naskórka.
Krem rzeczywiście dobrze rozprowadza się na twarzy i pozostawia przez chwilę lepki film, którzy się szybko wchłania w cerę. Jest dobrym nawilżaczem i przez kilka godzin utrzymuje sie nawilżenie oraz stonowany koloryt twarzy. Nie tworzy efektu maski, Również ukrywa stosownie przebarwienia i pozostawia cerę na dłuższy czas aksamitną w dotyku. Jestem z niego zadowolona :)

Wsystkie produkty z serii ochronnej oraz podtrzymującej opaleniznę Bronze Collection wchodziły w skład nowości, jakie otrzymałam w pudełku z podwójnym dnie. 

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Anna Modzelewska (@womenspassions)

Całą seria charakteryzuje się dodatkowo tym, że jest przeznaczona do każdego typu skóy oraz dla osób w każdym wieku. Kosmetyki są przebadane dermatologicznie. Stacjonarnie można je nabyć np. w Drogeriach Rossmann. Każdy z nich nie przekracza 20 zł., można je nabyć również w cenach promocyjnych. Polecam je każdemu, komu marzy się, by zachować piękną opaleniznę na dłużej...

Aneczka


22 sierpnia 2016

Nivea, Color Care & Protect

Włosy farbowane zazwyczaj są łamliwe i wymagają szczególnej pielęgnacji. Istnieją pewne sposoby na to, aby zachować ich zdrowy. Wszystkie techniki farbowania włosów powodują ich wysuszenie, zmieniając przy tym strukturę włosa. Dbanie o włosy farbowane wiąże się zatem ze  stosowaniem specjalnych produktów, które uniemożliwiają blaknięcie koloru, zapobiegają przesuszaniu włosów oraz rozdwajaniu się końcówek. Tym razem postawiłam na produkty Nivea z serii ColorCare & Protect



NIVEA Color Care & Protect z innowacyjną formułą Color Oil Complex wzbogaconą olejkiem makadamia wzmacnia Twoje farbowane włosy, by były zdrowe i zachowały kolor na dwa razy dłużej. Linia do pielęgnacji i stylizacji włosów NIVEA Color Care & Protect z nową formułą oferuje włosom farbowanym aż trzy korzyści: intensywny kolor, skuteczną pielęgnację i ochronę przed szkodliwym promieniowaniem UV. 

*** Pielęgnacja włosów Nivea Color Care & Protect ***


Jak przystało od lat na markę, również i nowa seria do odbudowy zniszczonych włosów nie zmienia swojej szaty graficznej. Plastikowe w niebieskich pastelowych kolorach butelki, o ergonomicznych kształtach, oznaczone są logotypem firmy.







Szampon posiada gęstą i perłową konsystencję i pachnie jak tradycyjne kosmetyko firmy Nivea. Jest bardzo wydajny. Już niewielka ilość wystarczy, aby rozprowadził się na dużej powierzchni włosów oraz skóry głowy.


Poczuj jak pielęgnuje Twoje włosy dzięki innowacyjnej formule z Nutri - Esencją i olejkowi makadamia. Produkt przeznaczony do włosów farbowanych lub z pasemkami.Szampon NIVEA® Color Care & Protect z kompleksem Color Oil z olejkiem makadamia – dla intensywnej pielęgnacji i ochrony koloru włosów: Intensywnie pielęgnuje by farbowane włosy były zdrowe Wzmacnia strukturę włosów i pozostawia je gładkie w dotyku. Chroni blask koloru na dłużej


Skład szamponu to przede wszystkim proteiny i emolienty. Podejrzewam, że większość osób stwierdzi, że to znośny skład. Szampon delikatnie myje i regeneruje włosy i szybko spłukuje się z nich, pozostawiając je przyjemnie pachnące. Dodatkowo chroni włosy przez szybszym wyblaknięciem koloru. Włosy na dłużej pozostają lśniące i dopiero po dłuższym czasie matowieją. 







Odżywka posiada konsystencję bardziej gęstą od szamponu i ma białą barwę. Tak samo pachnie jak szampon. Tuż po umyciu włosów aplikuję ją sobie na włosy, tak mniej więcej 1 centymetr od nasady włosów, aby uniknąć szybszemu przetłuszczaniu się włosów. Po kilku minutach bardzo ładnie spłukuje się z nich, pozostawiając je ładnie pachnące.



Odżywka NIVEA® Color Care & Protect z kompleksem Color Oil z olejkiem makadamia – dla zdrowych włosów z każdym myciem i koloru trwającego 2x dłużej: Pielęgnuje i nawilża by farbowane włosy były zdrowe Wzmacnia strukturę włosów i pozostawia je gładkie w dotyku Chroni kolor przed wyblaknięciem i ułatwia rozczesywanie włosów



Wiadomo, że odżywka jest uzupełnieniem szamponu. Po regularnym stosowaniu owego duetu włosy stają się bardziej odżywione, bardziej lśniące oraz wygładzone. Fakt, nie stosowałam regularnie owego duetu, bo moje włosy nie są zniszczone. Jednak raz na jakiś czas warto pamiętać o tym zestawie, bo rzeczywiście pozytywnie wpływa na każdy rodzaj włosów. Zestaw nie uczulił skóry głowy oraz nie nabawiłam się łupieżu.


***Stylizacja włosów Nivea Color Care & Protect ***


 Produkty do stylizacji włósów są u mnie sporadycznie używane, ze względu na to, że będąc cały czas przy ponad rocznym Bartuniu nie wychodzę tak często na jakieś imprezy, czy też spotkania w większym towarzystwie. Jednak kiedy nadarza się już taka okazja sięgam po nie i utrwalam sobie fryzurę. Zazwyczaj wiążę je w kucyk lub spinam w estetyczny nieład. Ze względu na to, że farbuję włosy na czarno musze mieć pod ręką własnie produkty do utrwalania farbowanych włosów. 







Pianka NIVEA® Color Care & Protect dla ochrony koloru i 24h elastycznego utrwalenia: Aktywnie pielęgnuje włosy dla koloru pełnego blasku Wzmacnia włosy zapewniając mocne, elastyczne utrwalenie Chroni przed działaniem wysokiej temperatury

Piankę zawsze aplikuję na uyte wcześniej włosy i suszę je. Dzięki swojej sile mocy 4, trzymają się całkiem dobrze. Niewiele jej muszę użyć na włosy, by trzymały później ułożoną fryzuję. 




Lakier NIVEA® Color Care & Protect dla ochrony koloru i bardzo mocnego utrwalenia: Pielęgnuje i nie wysusza włosów Wzmacnia włosy zapewniając utrwalenie do 24h Chroni świeżość i blask koloru. Nie skleja włosów

Do utrwalenia końcowego etapu fryzury używam właśnie tego lakieru. Bardzo dobrze sprawdza się i utrzymuje wolne kosmki włosów na swoim miejscu. Moje baby hair również nie rozprzestrzeniają się gdzie chcą, tylko są w jednym ułożonym miejscu. Lakier rzeczywiście nie skleja włosów. 

Z zestawu do pielęgnacji oraz stylizacji włosów Color Care & Protect jestem zadowolona. Nie nabaiłam się łupieżu do tej pory, a fara położona trzy tygodnie temu jest nadal w miarę nienaruszona. Ciezy mnie fakt, że nie lakier nie skleja włosów i nie kworzy się skorupa, tylko włosy są delikatne w dotyku i są sprężyste. Cały zestaw widziałam w drogeriach Rossmann. Polecam tym, którzy sobie cenią na dłużej zachować kolor swoich włosów. 

Aneczka 



21 sierpnia 2016

Smażony schab w marynacie i grillowanymi gruszkami

Dziś kolejna propozycja dania na obiad, gdzie wykorzystałam owoce sezonowe i to takie prosto z babcinego sadu. Połączenie schabu z gruszką daje świetny efekt, kiedy dodatkowo przyprawię schab naturalnymi ziołami oraz natrę go marynatą. Natomiast Grillowane gruszki są bardzo słodkie. Danie nieco kontrowersyjne, bo w moim otoczeniu mało kto je robił. Przyprawę Knorr proponowanego do wykonania gulaszu wykorzystałam do marynaty. Ok, resztę zdradzę w przygotowaniu dania...


Danie łączące w sobie odrobinę pikanterii i słodką nutę jest idealnym rozwiązaniem na niedzielny obiad, zamiast np. tradycyjnego rosołu.  Potrawa bardzo szybka do przygotowania, lekka a jednocześnie bardzo sycąca, ale przede wszystkim zdrowa i pozbawiona niezdrowego tłuszczu oraz soli. A tłuszcz dodany do dania, to jedynie oliwa z oliwek - samo zdrowie. 


SKŁADNIKI:
  • schab bez kości około 3 plastrów o grubości około 1,5 cm
  • oliwa z oliwek
  • 3-4 gruszki
  • przyprawa Knor, Naturalnie pyszne: Gulasz
  • jogurt naturalny
  • bazylia
  • pomidor 

PRZYGOTOWANIE:

Tuż na początku schab myjemy i osuszamy ręcznikiem papierowym. Do głębokiego talerza wlałam około pół szklanki oliwy z oliwek i dodałam całą zawartość przyprawy Knorr proponowanej do sporządzenia gulaszu. Wymieszałam oliwę z przyprawą i tak powstała mi marynata do schabu. Jedną z patelni rozgrzałam i obtulone w marynacie plastry schabu wrzuciłam na nią. Smażyły się na jednej stronie przez około 3 minuty, na wolnym ogniu. Patelnię grillową również rozgrzałam i wrzuciłam na nią wcześniej pokrojone gruszki w ćwiarteczki. Pięknie się upiekły :) Z pozostałego tłuszczu wydobytego ze schabu oraz marynaty dodałam jogurt naturalny i energicznie mieszałam. Tak wykonaną na szybko zasmażką polałam dodatkowo schab. Zobaczcie jak pięknie upiekł się schab i jaki jest soczysty,natomiast gruszki pięknie wyglądają, kiedy są grillowane. Dodatkowo do ozdoby użyłam świeżej bazylii i pomidorka. 



Nie dodawałam tym razem żadnych przypraw, bo zawarte naturalne zioła w przyprawie do gulaszu spokojnie wystarczyły, by nadać schabu odpowiedniego smaku i pikanterii. 



A Wy co proponujecie dziś na obiad ??



Aneczka

Printfriendly