emailFB instagram

06 października 2016

Zupa krem z dyni

Październik sprzyja temu, że na bazarze lub na stoiskach warzywnych w sklepie spotkamy już słodką i dojrzałą dynię. Również nie przeszłam tym razem obojętnie obok niej. Tradycyjnie oprócz warzyw jakie wybieram na obiad i na smoothie, wybrałam również średniej wielkości dynię. Długo zastanawiałam się co z niej zrobić. W internecie aż huczy od ciast z dyni, zup i ziaren, które później wykorzystujemy np. w batonikach musli. Tym razem, kiedy byliśmy na wsi zaczerpnęłam trochę wiedzy kulinarnej od mojej babci. W sumie przenika mi w pamięci, jak byłam mała, że babcia w duchówce, znajdującej się w piecu kaflowym, suszyła właśnie pestki dyni. Jednak nie pamiętam co robiła z jej resztą. Powiedziała mi, że robiła kompot i zupę. W zależności ile miała czasu. Ale czas leci nieubłaganie, a technika rozwija się razem z nim. Dlatego u mnie zrobienie chociażby zupy kremu dyniowego nie sprawiało problemu. Jak pomyślałam, tak uczyniłam i dziś na obiadek moi chłopcy zajadali się właśnie takim kremikiem. 


Taka zupa krem z dyni jest bardzo smaczna, tym bardziej, że jest robiona od podstaw i nie ma w niej zbędnych produktów, jak również przypraw. Wyszło smacznie jak zawsze...


SKŁADNIKI:
  • średniej wielkości dynia
  • oliwa z oliwek
  • 3 marchewki
  • 3 ziemniaki
  • suszone zioła (oregano, bazylia, zioła prowansalskie)
  • 1,5 litra wody
  • 3 cebule
  • 4 ząbki czosnku
  • jogurt naturalny
  • pokrojone w drobną kostkę cieplutkie tosty


PRZYGOTOWANIE:

Tuż na początku obieramy cebulę i czosnek. Następnie kroimy je w cienkie talarki. Na głębokiej patelni rozgrzewamy oliwę z oliwek i na niej szklimy cebulkę wraz z czosnkiem. Później dodajemy drobno pokrojoną w kostkę dynię, marchewkę i ziemniaki. Wszystko zalewamy to wodą i przykrywamy całość. Dusimy do momentu, aż warzywa nam zmiękną. Następnie wszystko razem dokładnie blendujemy i doprawiamy suszonymi ziołami. Gotową zupę krem podajemy z wcześniej pokrojonymi w kostkę cieplutkimi tostami oraz z jogurtem naturalnym. 


Kiedy oczyszczałam dynię, to wybierałam jej pestki. W piekarniku w temperaturze 180'C na funkcji termoobiegu wysuszyłam je. Są idealne jako dodatek do zup, sałatek  czy deserów, albo po prostu same można wcinać - jak kto woli! :)


Jedliście już w tym sezonie zupę z dyni? 
A może macie swoje sposoby na przetwory z niej ? 

Aneczka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Printfriendly