emailFB instagram

06 sierpnia 2018

Czy dzieci na basenie to wyzwanie dla rodziców?



Przychodzi taki moment, kiedy nasze pociechy aż rwą się do tego aby pohasać najlepsze we wodzie. Maciuś z Bartusiem wręcz uwielbiają kąpiele, jak i zabawy w kałużach. Zawsze wracają do domu mokrzy i szczęśliwi. Schody jednak zaczynają się wówczas dla nas - rodziców, kiedy to z nieba spada spontan i hasło basen. Chłopcy szybko lecą po swoje kąpielówki i buty na basen, oczywiście zapominając o wielu innych rzeczach. Wtedy z pośpiechem, ale na spokojnie w myślach pakuję przekąski na drogę, ręczniki, bieliznę i odzież na przebranie oraz najważniejsze - ochronę przez wysuszeniem skóry. Pewnie zapytacie się dlaczego akurat na wysuszenie skóry - ano dlatego, że chłopcy mają wrażliwą i atopowa skórę, więc muszę o nią dbać w suchym, jak i mokrym środowisku. Teraz w weekend byliśmy na dobrze nam znanych Tarnowskich Termach, gdzie miejsca na wyhasanie się jest sporo. Mnóstwo atrakcji wokoło dla dzieci, poprzez miejsce na odpoczynek oraz zabawy na świeżym powietrzu - nie tylko w wodzie. Choć woda chlorowana, to i tak musimy dbać o skórę. 

Zmieniam dla nich produkty, które odpowiednio natłuszczają i nawilżają skórę. W te wakacje o ochronę naszej skóry dba właśnie seria przeciwsłoneczna Mustela. Gama tych produktów została opracowana na bazie unikalnego systemu filtrów organiczno-mineralnych, łaczącego w sobie wysoką ochronę filtrów SPF 50+ UVB/UVA oraz Avocado Perseose® - opatentowany naturalny składnik aktywny, który wzmacnia barierę ochronną skóry i chroni bogactwo komórek przed promieniowaniem UV.


Kiedy już byliśmy na miejscu, chłopcy przebrali się i wysmarowałam ich ciałka i twarz Spray'em przeciwsłonecznym SPF 50. Poza jego skutecznym działaniem, aplikacja produktu jest banalnie prosta. Wystarczy nacisnąć aplikator sprawy'u i krem bezpośrednio znajdzie się na pożądanej przez nas powierzchni. Krem bardzo szybko wchłania się, pozostawiając ochronną powłokę na ciele i twarzy. 


Pojemność: 200 ml / Cena: 60,90 zł

Chłopcy bawili się w wodzie, skacząc do basenu czy też zjeżdżając z wysokich i krętych zjeżdżalni. Fajną atrakcją okazał się też basen na świeżym powietrzu. Teraz jak teraz, ale zimą to on robi furorę dla mnie samej. Można się pluskać i relaksować się w ciepłej wodzie, jednocześnie oddychając mroźnym powietrzem. Bajka! W obecnej chwili chłopcy pluskali się też na zewnątrz łapiąc promyki słońca na ciało. Z doświadczenia wiem, że słońce najbardziej łapie w wodzie. Dlatego tak kładę nacisk na taką ochronę. Odpoczywaliśmy na leżakach na zewnątrz osuszając ciało i łapiąc oddech. Często jednak zmienialiśmy miejsce pobytu, tam w środku obiektu ze względu na aktywność chłopców. Na pobyt przeznaczyliśmy 4 godzinki, bo mieliśmy w planach zwiedzenie kilku obiektów niedaleko w okolicach Poznania. Dlatego w szatni, po szybkim prysznicu aplikowałam na ciało Spray po opalaniu. Stwierdziłam, że już najgorsze słonko za nami, a i tak droga w aucie jeszcze przed nami. Dopiero już późnym popołudniem wyruszyliśmy na rynek w Poznaniu. Spray po opalaniu przyjemnie ukoił oraz schłodził oraz odpowiednio nawilżył skórę. Chłopcy mogli bawić się do woli nie narzekając, że ich skóra swędzi czy boli. Więc jeśli oni nie odczuli dyskomfortu, to jesteśmy wszyscy zadowoleni z efektywności produktu.


Pojemność: 125 ml / Cena: 36,90 zł


Co najbardziej okazało się dla nas największym wyzwaniem? Własnie to, że chłopcy chyba wszystkie swoje pokłady energii wykorzystali na basenie. Wszędzie chcieli być, czasami z niemocy Bartuś płakał, bo do niektórych zabaw jest po prostu za mały. Jednak wszystko zostało wytłumaczone i bawił się tam gdzie powinien. Maciuś natomiast mógł sobie pozwolić już na nieco trudniejsze dla niego zabawy. Wyjazd wspominają miło i chcą tam wracać częściej. Ja natomiast muszę mieć na uwadze ochronę ich skóry, więc będziemy zabierać na tego typu wypady ta serię, bo już się sprawdziła i to nie raz. Kolejnym razem wybierzemy chyba opcję całodzienną, abyśmy mogli się wszyscy wyhasali, nie tylko dzieci. Mi trochę brakowało tego czasu sam na sam z sobą i pływaniem w basenie. Najważniejsze, że dzieci wróciły zadowolone z wypadu rodzinnego, a ich skóra była w nienaruszonym stanie. Jestem ciekawa, jak Wy dbacie o siebie i swoich najbliższych w te upalne dni.

Aneczka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Printfriendly