emailFB instagram
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą parenting. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą parenting. Pokaż wszystkie posty

19 grudnia 2015

Co zrobić, by maluch polubił kąpiele?

Są takie dzieci, które kąpiele wprost uwielbiają. Są i takie, które na widok wanienki z wodą wybuchają płaczem. Co zrobić, aby niemowlę polubiło pluskanie się w wodzie? Jak przełamać dziecięce lęki i sprawić, by maluch pokochał wieczorną pielęgnację?



Tylko spokój nas uratuje


Niewielu dorosłych zdaje sobie sprawę z tego, że ma bezpośredni wpływ na odczucia malucha i jego podejście do kąpieli. Jeśli młodzi rodzice, kąpiąc pociechę, są zdenerwowani, zdezorientowani i źle przygotowani, to wieczorne dbanie o higienę nie będzie się dziecku kojarzyło z niczym przyjemnym. Aby maluch polubił kąpiele, najpierw to Ty musisz je polubić. Wszak spokojny, odprężony, dobrze przygotowany rodzic to podstawa, bez której batalia o kąpiel z uśmiechem na twarzy nie może się udać.

Komfort ponad wszystko

Płacz kąpanego dziecka to dla rodzica jasny sygnał, że coś nie jest w porządku. Być może woda jest zbyt gorąca, a pomieszczenie, w którym dziecko jest kąpane, zbyt wychłodzone? Jedno jest pewne: trzeba sprawdzić, o co chodzi i co maluchowi przeszkadza. Aby niemowlę czuło się komfortowo, zadbaj o odpowiednią temperaturę powietrza w łazience i właściwą temperaturę wody w wanience. Właściwą, czyli jaką? Pomieszczenie, w którym kąpane jest niemowlę, powinno być ogrzane do 24 stopni. Temperatura wody powinna zaś wynosić około 38 stopni C. Ale to nie wszystko. Okazuje się bowiem, że na komfort malucha w kąpieli wpływają i inne czynniki: to, czy jest odpowiednio cicho, odpowiednio przytulnie, czy maluch czuje się pewnie w ramionach rodzica czy to, jak do niego przemawiasz. Po raz kolejny okazuje się więc, że detale znaczą najwięcej.

Po kąpieli

Kąpiel malucha to cowieczorny rytuał, z którego nie można rezygnować. Co jednak robić, gdy dziecko boi się wody? Sięgać po różnorodne akcesoria, które często okazują się być najlepszym antidotum na dziecięce strachy. Specjalne antypoślizgowe leżaczki do kąpieli to świetny pomysł dla tych najmłodszych z najmłodszych- tych, którzy najbardziej potrzebują poczucia bezpieczeństwa. Gumowe kaczuszki i inne wodne zabawki sprawdzają się zaś w przypadku dzieci nieco starszych. Okazuje się bowiem, że czasem wystarczy naprawdę niewiele, by zwykłe pluskanie się zamienić w niezwykłą przygodę i by w konsekwencji pokonać wszystkie lęki.

Warto jednak pamiętać i o tym, że gadżety i akcesoria są ważne zarówno w czasie kąpieli, jak i tuż po niej. Dobrej jakości, bawełniane ręczniki  o śmiesznym, zabawnym, niezwykłym designie sprawdzają się doskonale. Tym bardziej, że służą latami: wtedy, gdy dziecko jest najmniejsze i szczególnie potrzebuje wysokiej, antybakteryjnej ochrony, gdy jest szczególnie wrażliwe na dotyk, gdy potrzebuje czuć ciepło. Ręczniki Cuddledeer Cuddledry  ze sklepu Babymama są tutaj niezastąpione.  






Uszyte z organicznej bawełny i włókna bambusowego, jedwabiście miękkie, naturalnie antybakteryjne. Wchłaniają wodę o 60% lepiej niż inne ręczniki. Wystarczająco duże, by otulić malca od stóp do głów, rekomendowane tym bardziej, że są wyposażone w kaptury. Maluchy czują się w nich wyjątkowo. Można je nabyć za 299 zł. 


Więcej informacji o ręcznikach Cuddle Deer Cuddledry rodzice znajdą na Babymama







10 listopada 2015

Kąpiel noworodka nie musi być trudna

Pierwsza kąpiel naszej nowo narodzonej pociechy budzi wiele obaw. Kolejne kąpiele wcale nie są dla młodych rodziców łatwiejsze. Czy jest się czego bać? Przecież można to przeobrazić w przyjemny rytuał wieczorny, który dla rodziców będzie godny zapamiętania. 


Skąd w młodych rodzicach tyle strachu przed kąpaniem noworodka? Z braku doświadczenia i konieczności zapanowania nad wieloma czynnikami: od temperatury wody i otoczenia, przez przygotowanie odpowiednich kosmetyków i innych akcesoriów do kąpania po otoczenie niemowlęcia właściwą opieką, troską i zapewnienie mu maksimum bezpieczeństwa. Co robić, aby wyjść z testu kąpielowego obronną ręką? Komfort i bezpieczeństwo dziecka w kąpieli są najważniejsze. O czym powinien pamiętać każdy młody rodzic? O tym, aby nigdy nie zostawiać dziecka samego w czasie kąpieli. Nawet pozornie niewielka ilość wody może być niebezpieczna i stwarzać realne ryzyko dla zdrowia i życia dziecka. Tak więc: jeśli dziecko się kąpie, Ty musisz być blisko. Po drugie: stwórz dziecku jak najlepsze warunki do radosnego pluskania się w wodzie. Odpowiednia temperatura wody (około 37 stopni C), właściwa temperatura w pomieszczeniu (około 24 stopni C) to absolutna podstawa., by maluch czuł się dobrze. Po trzecie: zawsze miej pod ręką to, co będzie ci potrzebne: kosmetyki pielęgnacyjne czy ręcznik. To daje pełen komfort zarówno Tobie, jak i dziecku. Są takie produkty, które sprawiają, że kąpiel noworodka staje się lekka, łatwa i przyjemna, a młody rodzic pozbywa się lęku o bezpieczeństwo pociechy. 



Leżaczek do kąpieli  Mi 1st Bath Buddy ze sklepu Babymama ułatwia wieczorną pielęgnację noworodka i niemowlęcia. Dzięki temu, że jest odpowiednio wyprofilowany, dziecko czuje się w nim dobrze i bezpiecznie. Główka niemowlęcia jest oparta na miękkiej wyściółce i zawsze znajduje się powyżej powierzchni wody. Rodzic ma więc obie ręce wolne, a niemowlę ma pełen komfort kąpieli.


Leżaczek do kąpieli  Mi 1st Bath Buddy - cena: 105,00 zł. Myślicie, że taki leżaczek to ciekawe rozwiązanie dla młodych rodziców, którzy pierwszy raz stykają się z takim przyjemnym rytuałem niemowlęcym, jakim jest wieczorna kąpiel ?






15 października 2015

Gdy niemowlę nie chce spać

O pozytywnej roli snu dla rozwoju malucha nie trzeba przekonywać nikogo. Ponad wszelką wątpliwość udowodniono, że w czasie snu maluchy rosną, zbierają siły na odkrywanie świata, szybko się regenerują. A dzięki typowemu dla drzemki i snu spowolnieniu pracy serca i nerek dziecko naprawdę wypoczywa. Ale i to nie wszystko. Niemowlę, które dobrze śpi, ma większą odporność, szybciej się uczy i lepiej rozwija. Tylko co zrobić, gdy pociecha spać nie chce?


Dlaczego małe dzieci nie chcą spać? Powodów niemowlęcej bezsenności może być wiele. Zwykle bobasy budzą się, gdy są głodne lub odczuwają dyskomfort (np. jest im za zimno lub za gorąco). Zdarza się jednak i tak, że problemy ze snem wynikają z problemów zdrowotnych, np. dokuczliwej i bolesnej kolki niemowlęcej. Co wtedy robić? Specjaliści radzą, by na kolkowe dolegliwości stosować sprawdzone metody. Dobrym i rekomendowanym rozwiązaniem, dzięki którym maluchy szybko zapominają o bólu i bez problemów zasypiają są szumiące misie Whisbear. Jak one działają? 



Szumiący miś Whisbear w bezpieczny i przyjemny sposób radzi sobie z bólem i dyskomfortem, koi płacz i utula do snu, emitując szum przypominający ten, jaki maluchy znają z brzucha mamy. Niemowlęta czują się więc dobrze i pewnie, szybko się uspokajają i błogo zasypiają. 















To dobre, skuteczne i bezpieczne rozwiązanie. Szumiący miś Whisbear wydaje z siebie dźwięk podobny do odgłosu suszarki. Ale w przeciwieństwie do dźwięku suszarki, miś jest pozbawiony wysokich tonów, jest bardziej zrównoważony, głębszy, co ma ogromne znaczenie dla komfortu dziecka. Jest też o wiele bezpieczniejszy i bardziej praktyczny. Nie dość, że nie ma żadnego ryzyka poparzenia malucha, to dodatkowo mama może zabrać go ze sobą wszędzie i korzystać z jego mocy zawsze, kiedy tylko zachodzi taka potrzeba: w dzień i w nocy, w domu i poza nim, na spacerze, w sklepie czy w czasie wizyty u lekarza.

















Whisbear to miś, który zdążył już podbić serca Polek. Nie tylko dlatego, że jest niezastąpionym antidotum na kolki. Jego wyjątkowa budowa (głowa i cztery nogi) to odpowiedź na wszystkie dziecięce potrzeby. Zabawka jest łatwa do uchwycenia przez małą, dziecięcą rączkę, kolorowa, szeleszcząca, wykonana z miękkich, sensorycznych materiałów. Nic dziwnego, że bobasy ją kochają i tak dobrze się dzięki niej rozwijają. Teraz przyszła pora, by Szumiącego Misia Whisbear poznał cały świat. Więcej informacji o szumiącym misiu Whisbear znajdziecie na Babymama






Co myślicie o takich szumiących misiach ?? Podobają się Wam ??
Jak myślicie, czy maleństwa szybko zaakceptują takiego szumiącego misia ??






09 października 2015

Jesień sprzyja hartowaniu odporności

Jesień rządzi się swoimi prawami: choć bywa deszczowo, zimno, wietrznie, to nie brakuje też ciepłych, słonecznych, kolorowych dni. Taka pogodowa huśtawka to świetny trening dla rozwijającej się właśnie odporności Twojego dziecka. Dlatego jesienią nie zamykaj się w czterech ścianach, narzekając na chimeryczną aurę. Dobrze otul malucha i ruszaj przed siebie. Nie ma bowiem nic gorszego niż przyzwyczajanie malca do permanentnego ciepła. Pamiętaj, zderzenie z wiatrem i chłodem ma swoje dobre strony, to pewne!


Chłodniej znaczy zdrowiej


Zwykło się twierdzić, że spacer w chłodne dni nie sprzyja zdrowiu dziecka. Nic bardziej mylnego. Chłodne, wietrzne, a nawet deszczowe dni nie powinny stanowić żadnej przeszkody do spacerowania. Jeśli dziecko jest właściwie ubrane (np. w specjalny śpiworek do wózka szwedzkiej firmy Elodie Details ze sklepu Babymama, który zapewnia pewną ochronę przed deszczem, zimnem, wiatrem, a nawet śniegiem), kontakt z rześkim powietrzem tylko wyjdzie mu na dobre. Ponad wszelką wątpliwość udowodniono, że regularne spacery niezależnie od aury poprawiają odporność dziecka. 


Okazuje się bowiem, że nawet w pochmurne dni dociera do nas wiele promieni ultrafioletowych, dzięki którym możliwe jest wytwarzanie witaminy D zapewniającej dzieciom odporność, zdrowie, warunki do prawidłowego i zrównoważonego rozwoju. Ale to nie wszystko. Spacer to potężna porcja tlenu. A to właśnie tlen poprawia pracę mózgu i korzystnie wpływa na rozwój intelektualny niemowląt. Co więcej, przeciwwskazaniem do jesiennego spacerowania nie jest także przeziębienie ( chyba, że maluch gorączkuje!). Rześkie, jesienne powietrze obkurcza naczynia krwionośne i błonę śluzową. Dziecko lepiej oddycha i lepiej się czuje, a przy okazji hartuje i wzmacnia organizm. A to ważne, gdy mowa o budowaniu dziecięcej odporności.


Grunt to dobre przygotowanie



Aby jesienny spacer wyszedł dziecku na zdrowie, trzeba się do niego odpowiednio przygotować. Dobrej jakości śpiworek wykonany z wodoodpornego materiału sprawi, że żaden deszcz czy śnieg nie będzie straszny. Ważne też, by śpiworek zapewniał dziecku ciepło i ochronę przed wiatrem, by troszczył się o komfort malucha i nie krępował ruchów. Specjalne śpiworki Bedouin Stories Elodie Details nie tylko zapewniają odpowiednie warunki do spacerowania w chłodne dni, ale też świetnie się prezentują. Są ciepłe i wygodne, łatwe w montażu i utrzymaniu w czystości, a dodatkowo niecodziennie urokliwe. 





Śpiworek Bedouin Stories Elodie Details cena: 449 pln



Zapraszam na stronę Babymama
oraz do polubienia fanpage






01 września 2015

No i zaczęło się... przedszkole!

Maciuś dorósł do takiego wieku, w którym czas rozpocząć edukację wczesnoszkolną. Zapisaliśmy go do przedszkola publicznego. Dostał się. Nasza radość przy ogłoszeniu wyników na stronie była nie do opisania. Z niedowierzaniem dzwoniłam do rodziców i teścia, że nasz mały synek idzie od września do przedszkola!!! Były dni adaptacyjne, na których już moglismy zobaczyć namiastkę tego, co go czeka już w niedalekim czasie. I nastał wrzesień. Dziś! Nasz syn poszedł do przedszkola! 


Już od wczoraj żylam dzisiejszym dniem szykując mu wyprawkę oraz podpisując naklejki, którymi później wszystko zaznaczyłam co jego. Na Instagramie dochodziły do mnie pytania skąd wiem do której grupy chodzi mój syn.. Przedszkole, do którego zapisaliśmy Maciusia fajnie to wszystko zorganizowało i dowiedzieliśmy się wszystkiego w trakcie dni adaptacyjnych. Po komentarzach widziałam, że nie wszystkie przedszkola poinformowały rodziców o tych istotnych faktach. No ale nie jestem tu po to, aby osądzać przedszkole, bo rodzice powinni też zainteresować się tym chociażby ze stron www lub też kontaktu telefonicznego do miejca edukacji swoich pociech. 


Maciuś dziś rano wstał i do mnie z uśmiechem powiedział: "Mamuś dziś idę do dzieci do przedszkola bawić się!" Jego radość i podjaranie tą całą sytuacją rozprzestrzeniała całe mieszkanie. Widać radość w jego oczach i to najważniejsze. Poranna toaleta, ubranie się i śniadanko..."Mamo nie chcę jeść, zjem z dziećmi w przedszkolu!" O kurde! I tu ma rację. Wcisnęłam mu chociaż pół szklanki multiwitaminki i kapsułkę tranu no i w drogę... 


Zapomnijcie, abym mogła mu zrobić zdjęcie na pamiątkę. Z zapartym tchem ruszył do samochodu, twierdząc, że nie ma czasu na zdjęcia. Nie upierałam się, w końcu to jego dzień.


Po wyjściu z auta mówię do Maciusia: "Chodź i złap się za rączkę, to Cię zaprowadzę". A gdzie tam - zapomnijcie! Szedł koło mnie non stop sam. W sumie to ja dziś dziwnie się czułam, tak delikatnie odtrącona przez niego, ale OK - niech się uczy samodzielności! W duchu jestem bardzo dumna z jego zachowania i mam nadzieję, że nie straci szybko zapału. Z drugiej strony jest mi cholernie smutno, bo nie zadzwonię, jak np. do rodziców czy znajomych i nie zapytam się czy wszystko OK, czy mu niczego nie brakuje. Na kilka godzin w niewiedzy... i tak w sumie codziennie. Mam nadzieję, że szybko przywyknę do nowej sytuacji, bo nie chciałabym być zbyt nadopiekuńczą mamą. W końcu przed głównym wejściem udało mi się jedną porzadną fotkę zrobić i puścić w eter do rodzinki i na insta. Tadam - jest i Maciuś!


W szatni biegem kapcie na stópki i buziaka w mięczyczasie dostałam w policzek. Poleciał do dzieci. Nawet nie widział kiedy wyszłam z sali. I wymiekłam... łzy mi się puściły. Szybko wyszłam, aby nikt nie widział, ale przed wyjściem przedszkola stała Pani dyrektor. Uśmiała się  i powiedziała, że nie ja jedna płaczę i ważne, że to ja a nie syn! Tu ma świętą rację... Jestem w domu i jest cicho... W TV nie leci bajka do śniadanka, nie ma tego bałaganu w jego pokoju z zabawkami.. No i brakuje mi tego. Czas na inne zajęcia. Jednak najważniejszym zajęciem od ponad dwóch miesięcy jest również wychowanie Bartusia. Niech i on niebawem dołączy do Maciusia..


A u Was jak tam? Obeszło się bez płaczu dzieci na pożegnanie ??


29 lipca 2015

Kiedy dziecku zabrać smoczek ??

Napisanie tego posta zmotywowało mnie, kiedy delikatnie tłumacząc młodej mamie dwuletniego niunia, która jest młodsza ode mnie w doświadczenie matczyne, swoimi tłumaczeniami doprowadzała do tego, że wyobrażałam sobie jak to rzuca się na mnie z rękami. No niestety tłumaczenie nie pomogło, a przez portal społecznościowy pisała "biblię" z zarzucaniem mi, że jestem perfekcyjną mamuśką. Otóż nie, nie jestem nią! Uczę się na własnych błędach - jak każdy inny. Wiem z własnego doświadczenia do czego to może doprowadzić w przyszłości, bo sama ciągnęłam dydka do trzeciego roku życia... Chciałam dobrze, a dostałam OPR... no cóż, zapraszam w takim razie do lekturki. :)


Sama wprowadziłam naszemu Maciusiowi smoczka jak był malutki. Udało mi się mu zabrać na dobre zanim skończył osiem miesięcy. Owszem męczyłam się przez tydzień nockami uspakająjąc go i podając co jakiś czas herbatkę do picia. W międzyczasie sama dostawałam rady od innych, aby za długo mały mi go nie ciągał, bo przywyczajenie może trwać długo, a poza tym w przyszłości idą za tym inne wady ortodontyczne. Sama wiem, z własnego doświadczenia i pamiętam jak rodzice ze mną jeździli na takie kontrole i nosiłam latami aparat ortodontyczny jak chodziłam do podstawówki.  Nie fajna sprawa! 
Znam też wiele mam, które wogóle nie wprowadzały smoczka dla swoich pociech, tłumacząc się np. tym, że chcą mieć właśnie zaoszczedzony czas na wizyty u ortodonty. I doskonale je rozumiem. Z naszym Bartuniem jest podobniej, tyle, że chciałam mu wprowadzić smoczek, ale cały czas go wypluwał. Dałam sobie ostatecznie z tym spokój. Może to i dobrze...Pozatym nasze maleństwo nie jest przyzwyczajone do smoczka zanim się urodzi. Smoczek nie jest zły, jest dobrym uspokajaczem - ale do czasu!

No więc kiedy najlepiej oduczyć dzieci smoczka ??

Nie zabieraj dziecku smoczka w sytuacjach stresowych. Na spokojnie, aby wiedziało, że to nie jest kara, a dobry znak! A najlepiej wtedy, kiedy w rodzinie jest harmonia i spokój. No i przede wszystkim wtedy, kiedy Twoje dziecko jeszcze ząbkuje, albo zaczyna ząbkować. Wtedy jest czas na to, aby przednie ząbki zachowały się równolegle do żuchwy. Jeżeli już się znajdą osoby, które do tego czasu jeszcze nie zrobiły tego, to porozmawiajcie ze swoimi dziećmi w taki sposób, aby było dla nich zrozumiałe, że smoczek musi zniknąc, np. poprzez zabawę lub przekonanie dziecka, że jest już na tyle duże, że nie powinno już dydać smoczka.

Nie wiem, może się mylę, może ta mamuśka miała rację... w sumie to jej dziecko.
Nie narzucałam się, a wręcz chciałam jej spokojnie wytłumaczyć. 
W kazdym razie takim osobom szczerze życzę powodzenia w przyszłości na wizytach u dentysty bądź u ortodonty. 



A Wy co o tym myślicie ??




20 lipca 2015

Osłonki na piersi firmy Mam Baby

Jak urodziłam Maciusia, to karmiłam go piersią zaledwie 2 tygodnie. Nie wspominam tego miło, bo i on męczył się i ja. Po konsultacji z pediatrą przeszłam na mleko modyfikowane. Jednak po około 4 miesiącach wróciłam do karmienia piersią po namowach koleżanki i wczytaniu się w bloga o karmieniu piersią - Hafija.pl Jednak było to już dokarmianie mlekiem modyfikowanym. Ale ogólnie cieszyłam się, że wróciłam do karmienia, bo to jednym zdaniem jest to bomba witaminowa dla maluszka. Gdy zaszłam w ciążę z Bartusim, to wmówiłam sobie, że będę karmiła piersią i koniec! Niebyło odmowy... non stop siedziało to w mojej głowie. Już nawet sobie obmyśliłam plan, że gdy poród przejdzie pomyślnie (a taki był, bo rodziłam niecałą godzinkę od momentu przyjazdu na porodówkę), to będę atakowała położne o pomoc jakby mi nie szło z laktacją. Mówiły mi, że w trzeciej dobie mleko się ruszy. W  moim przypadku delikatnie ruszyło się, przy czym już tam w drugiej dobie dokarkiałam synka. Już mi się to niepodobało. Dostałam w trzeciej dobie tabletkę na pobudzenie laktacji i ruszyło.. i do dnia disiejszego karmię i jestem  tego bardzo dumna! Bo wiem, że daję synkowi to. co najlepsze. Jednak natura mnie obdarowała w małe piersi, dlatego postanowiłam, że przyjdę z pomocą dla Bartusia z osłonkami na piersi i dziś kilka słów o nich... 


Umieszczone są w przezroczystym i plastikowym pudełku, zapinanym na "klik". 
Pudełko jes również dostosowane do dezynfekcji wraz z osłonkami.







Każda z osłonek zbudowana jest z jedwabistego silikonu przypominajacemu maluszkowi skórę matki. On sam jest cieniutki, a osłonka po zwilżeniu wodą niemal przysysa się do piersi i nie spada z niej. Bartuś od razu ją zaakceptował ssąc mleczko odpowiednio przyłożony do mojej piersi, tzn. bródka i nosek przylegający do piersi. 



Z dnia na dzień laktacja idzie mi coraz lepiej. Owszem dokarmiam Bartusia, ale na noc. W dzień staram się ściągać mleczko, jak również przystawiać synka do piersi. Wszystko jest na dobrej drodze, bo laktacja nie zanika. Jak narazie swój cel osiągnęłam, że wogóle karmię maluszka. Dla mnie - matki - jest to sukces! Osłonki na stronie sklepu producenta możecie zakupić za niecałe 33 zł. Są jakościowo bardzo dobre, podczas dezynfekcji we wrzatku silikon nie ulega niszczeniu. Mam nadzieję, że będą mi służyć długo...



...bo zaparciem dążę, aby synek był najedzony tylko i wyłącznie  mleczkiem, które mu daję :)


Zapraszam Was na stronkę MAM Baby
oraz do polubienia ich fanpage





23 czerwca 2015

Poduszka ciążowa typ 7 firmy SuperMami

Ciąża to okres kiedy rodzi się w nas nowe życie... Każda kobieta przechodzi ten błogosławiony stan bardziej komfortowo lub mniej. Mniej zapewne w trzecim trymestrze, gdzie ciążowy brzuszek już zaczyna być nam uciążliwy, a my same mamy mniej siły na wszystko i musimy dużo wypoczywać, aby nasze długo wyczekiwane szczęście przyszło na świat zdrowe i z dnia na dzień nabierało coraz to więcej sił witalnych. W tym mniej komfortowym czasie przyszła mi na ratunek poduszka ciążowa typ 7


Jak widać jest to duża poducha w kształcie cyfry 7. Jest puchata i bardzo wygodna pod względem odpoczynku, jak i samej wygody. I pierwsze co, to wzór pokrowca skradł moje serducho. W sam raz pasuje do wystroju naszego salonu, jak i pokoju naszych chłopców. 

Wymiary poduszki:



Sam design poduszki już mnie urzekł, ale również jej wykonanie jest niczego sobie. Precyzyjnie uszyta, jak również materiał jest bardzo wygodny i nie podrażnia mojej skóry. 



Również nie ma problemu ze ściągnięciem pokrowca z poduchy, aby go móc wyprać w niedalekim czasie. 
Zamek jest również dobrze wszyty i nie zacina się. 


W tych ostatnich dniach przed porodem bardzo przyniosła mi ulgę w wypoczynku. Wcześniej brzuszek ciążył mi do dołu i delikatnie pobolewało mnie podbrzusze. Spanie lub popołudniowa siesta z poduchą SuperMami dała mi komfortowy wypoczynek, bo brzuszek delikatnie opierał się na podusi i już mnie nic nie bolało. 


Gdy już nasz Bartuś pojawił się na świecie mocno już w pierwszej dobie jego życia walczyłam z laktacją (bo z Maciusiem miałam z nią delikatne problemy). Do dziś odpukać synek pije mleko z piersi, a poducha jest wygodą dla Bartusia, bo stabilnie sobie leży w odpowiedniej pozycji, aby na spokojnie pić mleczko. 


Sprawdza się też jako kojec dla Bartusia.



Również nasz Maciuś w podczas zabawy wykorzystuje ją jako podgłówek. Poducha jest naprawdę wygodna pod tym względem, bo można się w nią wtulić i tak po prostu sobie na niej poleżeć. 



Także widzicie, że poduszka SuperMami jest funkcjonalna i można z niej korzystać prawie w każdej sytuacji, aby nam było bardziej komfortowo podczas odpoczynku. Mimo to możecie ją nabyć w promocyjnej cenie 123 zł. Cena jest adekwatna do produktu, tym bardziej, że każdy z niej może korzystać. Jak najbardziej polecamy!



Zapraszam Was na stronkę SuperMami
i do polubienia ich fanpage




Printfriendly